20190503_100437

Oddział Miejski PTTK „Rokita”, wspólnie z biurem „Margo Travel”,  zorganizował wycieczkę do Transylwanii,  historycznej krainy położonej na Wyżynie Siedmiogrodzkiej w centralnej Rumunii. 

Zaczęliśmy od zabytkowego miasta Kluż-Napoka położonego wśród malowniczych wzgórz, którego początki sięgają czasów starożytnych, kiedy to znajdowała się tam tracka osada zwana Napoca. Do czasów obecnych zachowało się wiele cennych, zabytkowych budowli – monumentalny gotycki kościół św. Michała, dom króla Macieja Korwina, katedra prawosławna, okazały budynek ratusza miejskiego, mury obronne z basztą.

Kolejne miasto Sigishoara z bajeczną, średniowieczną starówką, nazywane jest perłą Transylwanii i wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Tu właśnie XV wieku, urodził się Wład Palownik, pierwowzór legendarnego Drakuli. Ów hospodar wołoski zasłynął dzięki niebywałej gorliwości, z jaką nabijał na pale zarówno rodzimych przeciwników politycznych, jak i tureckich żołnierzy.

Wład Palownik, nie bez powodu zwany Diabłem (po rumuńsku dracul)  miał iście szatańską fantazję i lubił efektowne niespodzianki. Jedną z nich zgotował osmańskiemu sułtanowi, gdy ten dotarł do miejscowości Târgoviște i  jego oczom ukazał się szeroki na kilometr i długi na trzy kilometry las pali, tworzony przez dogorywających w bólach tureckich jeńców. Na ten widok potworny sułtan dał nogi za pas, a Wład Palownik przeszedł do historii jako wołoski bohater, tyleż skuteczny, co okrutny.   Punktem charakterystycznym miasta jest stara wieża zegarowa wysokości 64 m, wzniesiona w 1556 r.

Kolejną perełką z transylwańskiej listy UNESCO jest wiejski kościół warowny w miejscowości Prejmer. Jest to jedna z najpotężniejszych siedmiogrodzkich warowni kościelnych, której budowę zapoczątkowali w 1218 r. Krzyżacy.

Wysokość murów w najwyższym punkcie wznosi się na 12 metrów, co w połączeniu z 4 metrową grubością murów i licznymi otworami strzelniczymi, wieżami, mostem zwodzonym, bramami wjazdowymi, a także fosą stanowiło trudny orzech do zgryzienia dla potencjalnych najeźdźców. W obwarowaniach znajduje się 270 pomieszczeń, które służyły za schronienie w razie zbliżającego się niebezpieczeństwa. Cała budowla robi niesamowite wrażenie.

W dalszą podróż udaliśmy się do Braszowa, jednego z najpiękniejszych i najbardziej zadbanych miast w Rumunii. Zachowane w nietkniętym stanie średniowieczne Stare Miasto również wpisane  na listę UNESCO. Spacerowaliśmy po okazałej, barokowo wykwintnej dzielnicy saskiej obramowanej murami miejskimi. Zobaczyliśmy średniowieczne budynki m.in. Dom Rady, Czarny Kościół, czarną i białą wieżę, bramę Schei. Podziwialiśmy widok na miasto z dobrze zachowanych murów miejskich.

Na wejście do majestatycznego zamku Peles– dawnej, letniej rezydencji króla Rumunii musieliśmy sporo czasu odczekać w gigantycznej kolejce, ale warto było. Król Michał I Rumuński odzyskał posiadłość w roku 2006 i w zamian za wynagrodzenie udostępnił  zamek do zwiedzania. Kolekcja w zamku Peles składa się z 4000 sztuk zabytkowej broni, 1500 sztuk unikatowych arcydzieł szklanych, 5500 eksponatów ze srebra i innych cennych kruszców, kolekcji witraży którymi ozdobiono 800 okien. Przepych i bogactwo niesamowite!

Średniowieczny zamek w Bran uważany za siedzibę Drakuli  jest dużo skromniejszy. W środku możemy oglądać głównie  sale poświęcone historii zamku i okolic, siedmiogrodzkie sztandary, zbroje i stroje dworskie z XVI wieku.

Piątego dnia wycieczki zwiedzaliśmy śliczne miasteczko Alba Julia, które ma wiele powiązań z dawnymi losami Rzeczpospolitej i kopalnię soli w Turdzie.Jest to jedna z największych i najstarszych kopalni w Europie. Jest to równocześnie podziemny park rozrywki, w którym można spędzić aktywnie cały dzień.

Ostatni dzień wycieczki to przygraniczne miasto Oradea, jedno z najbardziej rozwiniętych miast Rumunii, które w szybkim tempie przechodzi przeobrażenia. Praktycznie co drugi budynek Starego Miasta jest remontowany. Niebanalna zabudowa Starego Miasta, prawdziwe perełki architektury przy długim deptaku, niezliczona liczba świątyń, to robi wrażenie.

Na zakończenie wycieczki mieliśmy okazję zażyć kąpieli w termach jednego z najbardziej znanych uzdrowisk kraju, w miejscowości Baila Felix.

Rumunia to piękny i szybko rozwijający się kraj, niesłusznie czasami postrzegany przez pryzmat żebrzących Cyganów (których tam nie spotkaliśmy). A Transylwania pełna wspaniałych zabytków i historycznych miast z pięknie poodnawianymi starówkami naprawdę warta jest odwiedzenia.

                                                                                    Elżbieta Węgrzynowska